Stacja HOT-AIR – Zaoxin 858

StacjaWitam, dzisiaj mam przyjemność przedstawić kolejną budżetową lutownicę. Tym razem na gorące powietrze, cena poniżej 150zł nie powinna odstraszyć żadnego amatora, a przyda się w warsztacie. Za pomocą gorącego powietrza można lutować SMD, kurczyć koszulki na kablach, topić kleje lub coś suszyć. Sam dalej jej używam do koszulek.

 

Grzałka

Kolba waży 185g i leży dobrze w dłoni (mam duże ręce), operowanie nią nie sprawia większych problemów. Jej moc jest też duża, więc nie można narzekać na ilość wytwarzanego ciepła. Radzi sobie nawet z maksymalnym przepływem powietrza, przy którym szum jest już słyszalny, ale nie specjalnie uciążliwy. Wentylator nadmuchowy znajduje się wewnątrz kolby, więc kabel do niej może być chudszy. Zdjęcie przedstawia izolacje elementu grzejnego.

PokretlaBoki i dół stacji są zrobione z grubego plastiku, a panel przedni i tylny to stal. Z tyłu jest gniazdo na kabel sieciowy, który jest dołączony do zestawu. Po boku jest uchwyt na kolbę, odłożenie powoduje rozpoczęcie procedury wychładzania. Kolba przestaje grzać i wydmuchuje ciepło z wnętrza, a później stacja się wyłącza. Powoduje to przedłużenie życia grzałki i nie nagrzewanie się plastikowej części kolby od pozostałości ciepła. Na przednim panelu jest przełącznik on/off oraz dwa pokrętła, jedno służy do regulacji temperatury, a drugie przepływu powietrza. Oba mają wyraźną skalę, na górnym znajduje się temperatura w stopniach Celsjusza. Dodatkowo, obok są kontrolki symbolizujące pracę grzałki i wentylatora. Ciekawostką jest trymer kalibracyjny, schowany pod gumową zaślepką oznaczoną „CAL”.

Problemy, na które zwróciłem uwagę, to blokujące się końcówki, czasem ciężko je zdjąć nawet kleszczami. Dodatkowo, przy nieumiejętnym użyciu można zasłonić wloty powietrza. Jednak jakość elementów samej stacji jest na przyzwoitym poziomie. Po ponad 2 latach użytkowania muszę przyznać, że stacja dalej działa. Nic się nie zużyło, grzałka dalej fabryczna.

SrodekWewnątrz znajduje się dobrze wykonana płytka, na szczęście maszynowo, a nie ręcznie. Jest to klasyczny układ regulacji temperatury na wzmacniaczu operacyjnym LM324, moim zdaniem powinno to zostać uznane za atut, gdyż ułatwi naprawę. Konstrukcje na procesorach są preferowane przez większość ludzi, lecz nigdy nie wiemy, jaką on dokładnie funkcję spełnia. Powoduje to duże problemy, jego awaria jest nie do uśnięcia, gdyż dostanie programu będzie prawie niemożliwe. Cały układ sterujący zasila zwykły transformator, raczej jego moc jest odpowiednia do zapotrzebowania. Grzałka jest sterowana poprzez triak BTA16, który posiada ponad 2 krotny zapas mocy. Do ułożenia kabli też nie można się przyczepić, nic nie lata, wszystko spięte, a samo wnętrze nie roi się od kleju na gorąco. Jeżeli każdy egzemplarz jest tak wykonany, to mogę śmiało tę stację polecić.

+Cena Lutownicy: 130zł (Allegro) +Realna regulacja temperatury +Prosta elektronika +Duży przepływ powietrza. +Funkcja studzenia kolby -Blokujące się końcówki (-0,5) -Brak wyświetlacza
Warto kupić

Warto kupić.

Stacja HOT-AIR – Zaoxin 858
3 głosy, średnia: 4.67 (wynik: 90%)
  • zdhfzfhdz

    Nie warto a wręcz nie można kupować tych stacji bo mogą mieć 230V na obudowie grzałki. Dotkniesz i trup na miejscu.
    http://www.eevblog.com/forum/general-chat/deadly-wiring-fault-atten-858d-hot-air-rework-station/

    Lepiej dołożyć 2 tysiące i kupić profesjonalny, markowy hot air.

    • http://test.j.pl/ Gustlik

      Hmm, tam jest kabelek z uziemieniem (co prawda diabelsko cienki) i mikowa izolacja pomiędzy grzałką a obudową. Teraz to rozebrałem, myślę że szanse są takie jak w innych. A 2 tysiące dla hobbysty, ucznia, studenta.

      • fshhs

        2 tysiące dla studenta to nic, trzeba tylko umieć się zakręcić (stypendium socjalne/naukowe, inwestycja w bitcoin, programowanie, handel używanymi autami) i jest kasa

        no ale jak ktoś ma mentalność polaka-biedaka to niech się bawi z dziadowskimi narzędziami. Ja tam wolę zapłacić więcej i mieć pewność, że a) nie zepsuje się tuż po gwarancji b) nie wyśle mnie do grobu przez brak kontroli jakości u chińczyków.

        • Piotr

          I pewnie pisze to emigrant. Poza tym kolega ma bardzo dziwne podejście. Trzeba być nieźle szurniętym, żeby zakładać, że 2000zł i każdy szasta nimi na lewo i prawo, bo „chce czuć się bezpiecznym”. Kolega kupuje najbezpieczniejsze auta ze wszystkimi pierdołowatymi normami, za które trzeba dopłacić nieraz połowę ceny produktu? Coś mi się wydaje, że ktoś tutaj patrzy na ludzi z góry…

  • Piotr

    Mam wersję cyfrową i płytka jest tragicznie polutowana. Luty są strasznie matowe, więc przypuszczam, że to wina bezołowiowego lutowia grzanego zbyt długo, przez co topnik zdążył wyparować.
    Ponadto sprawdziłem, jak to jest z uziemieniem metalowego elementu kolby. Jest to środkowy pin złącza kolby. Niestety to „uziemienie” kolby na PCB jest połączone kondensatorem ceramicznym do masy zasilania. Najciekawsze jest to, że uziemienie samej stacji istnieje…

    • http://test.j.pl/ Gustlik

      Kurcze, faktycznie, mierzyłem teraz i przejścia nie ma pomiędzy bolcem a kolbą;) Nie wpadłem na to;) Tylko hmm z jednej strony miało by to też sens – dotykając innego przewodu (który się może elektronikowi napatoczyć) nie chciał byś dotknąć czegoś uziemionego. Właściwie – to jest gorące, więc tego się nie tyka;) Ale dobrze że zwróciłeś na to uwagę;)

      U mnie luty są ok

  • karol14789

    Mam tą lutownicę w domu i powiem tak iż nie jest tak źle jak niektórzy piszą ogólnie jak dotykam kolby są znikome przepływy prądu ( próbówka lekko czasami miga). Prędzej ktoś się sparzy dotykając tej kolby niż go porazi prąd. Drugą rzeczą to końcówki nie wiem jak niektórym ale mi się ściągają za każdym razem i naprawdę lekko się ściągają. Kolba ma rowek na końcówkę i należy ją odkręcić żeby ściągnąć końcówkę, być może ktoś wpychał na tzw. chama. Ogólnie jestem zaskoczony bo za tą cenę naprawdę sprzęt ok. Na początku po podłączeniu myślałem że mi wysłali stację lutowniczą uszkodzoną bo po włączeniu przycisku zasilania żadna dioda się nie świeciła i sprzęt nie dawał znaków życia, dopiero jak podniosłem kolbę ze statywu włączyła się stacja. Czujniki zadziałały prawidłowo. Myślę sobie teraz że Chiny chcą naprawić swój wizerunek i być może zaczynają produkować coś nie tyle żeby sprzedać i zarobić ale żeby jednak ich produkty kojarzyły się z dobrym wykonaniem.